Tak oświadczył mi się. Czy to nie wspaniałe?
Ale może zacznę wszystko od początku ....
Mam na imię Vicky, mam 16 lat i mieszkam w Londynie. Od kilku lat podkochuje się w pewnym chłopaku. Ma na imię Liam i jest mega przystojny. Mam 16 lat i piszę w pamiętniku? Trochę dziwne ale nie mam dobrej przyjaciółki której mogłabym się zwierzyć. Mieszkam z tatą w domu jednorodzinnym. Moja mama zmarła gdy miałam 12 lat. Oprócz mnie, w domu jest także mój młodszy brat Daniel który ma 10 lat. Dobrze się z nim dogaduje ale często wtyka nos w nie swoje sprawy. Z tatą wygłupiamy się 25 h na dobę. Pomimo tego że moja mama umarła w naszym domu zawsze gości radość. U nas zawsze jest dużo gości taty. Nigdy nie ma pustego domu. Tata pracuje w domu, więc ma dla nas dużo czasu. Jednak jeżeli chodzi o sprawy nastolatek..... jak to powiedzieć .... traktuje mnie jak dziecko chociaż i tak jest lepiej niż kiedyś. Przynajmniej nie chodzi już ze mną za rączkę. Najwięcej czasu spędzam u mojej cioci która mieszka 2 przecznice dalej. Ma 26 lat więc nie ma między nami wielkiej różnicy. Ma ona męża i jest w ciąży. Chciałabym być tak poukładana jak ona w jej wieku. A więc wróćmy do Liam'a. Tak jak jakaś mała dziewczynka cieszę się jak on na mnie spojrzy lub polubi moje zdjęcie na facebook'u. Dziecinne. Potrafię o nim mówić cały dzień. Albo zwierzam się pamiętnikowi albo mojej cioci albo sobie. Często mówię do siebie. Za tydzień miał być bal 3 klas. Oczywiście po szkole pojechałam na rowerze od razu do mojej cioci z nią o tym porozmawiać. Mój wujek zaproponował abyśmy poszły dzisiaj na zakupy kupić sukienkę. Dał mi 1000 funtów. Oczywiście nie chciałam przyjąć lecz ciocia powiedziała że mam zakładać buty i jedziemy. Pojechałyśmy do bardzo dużej galerii. Wchodziłyśmy do każdego sklepu jaki tylko był. Kupiłam miętową , zwiewną sukienkę i czarne szpilki. Oprócz ciuchów na bal kupiłam także jeansy, bluzkę i vansy. W domu ustaliłyśmy że pójdę do fryzjera i na bal zrobię loki. Ciocia powiedziała że będę wyglądać jak boska bogini. Zaczęliśmy ja wraz z wujkiem się śmiać. Ciocia zadzwoniła do mojego taty i zaprosiła go na obiad wraz z moim bratem. Przyszli za pół godziny. Po obiedzie siedzieliśmy u nich jeszcze do 20.00 a potem poszliśmy do domu.
Następnego dnia obudziłam się o 7.00 a raczej to mój tata mnie obudził odsłaniając roletę. Usiadłam na łóżku i przetarłam oczy. Po chwili oprzytomniałam i podeszłam do szafy aby wybrać w co się ubrać. Chciałam dzisiaj zrobić wrażenie na Liam'ie ponieważ chciałam zaprosić go na bal. Wiem że trochę dziwnie żeby dziewczyna zapraszała chłopaka ale bardzo pragnęłam z nim iść na ten bal. Ubrałam czarną spódniczkę , do tego koszulę z ćwiekami i moje nowe vansy. W szkole dużo osób powiedziało mi że ładnie wyglądam. Na moich policzkach gościł rumieniec. Wreszcie na jednej z przerw odważyłam się i podeszłam do Liam'a.
Ja: Hej.. Liam . - Uśmiechnęłam się nie pewnie
L: Hej Vicky Co słychać ?
Ja: Nic nowego w sumie. A u Ciebie ?
L: Wszystko po staremu
Nie wiedziałam jak zacząć temat balu
Ja: Słuchaj bo za tydzień jest bal prawda? I pomyślałam sobie że może moglibyśmy pójść na ten bal razem. . Oczywiście jako przyjaciele - szybko dodałam
Chwila ciszy...
Ta chwili ciągła się w nieskończoność
Zauważyłam minę Liam'a chociaż nie do końca wiedziałam co jego mimika twarzy mówi. Wreszcie zaczął:
L: Jesteś naprawdę odważna że mnie o to zapytałaś...........
Koniec części pierwszej . ;))))
One Direction Infection
niedziela, 16 czerwca 2013
I wciąż zadaje sobie pytanie? Co by było gdyby? Co by było gdybym się z nim umówiła?
On tak nalegał. Przecież się starał, a ja głupia tego nie widziałam. A teraz … a teraz już niczego nie ma. Tak cholernie tęsknie za tym.. za tym kiedy on podchodził od tyłu i mnie przytulał, a ja nie miałam dla niego czasu. Odpychałam go mówiąc że nie mam ochoty. I jeszcze ta zdrada. Czemu to zrobiłam? Wciąż zadaje sobie mnóstwo pytań. A skończyło by się to tak :
3 lipca
Siedziałam właśnie w parku na ławce, czekając aż Louis przyjdzie na miejsce spotkania. Nagle ktoś od tyłu przytulił mnie. Już wiedziałam kto to może być. Odwróciłam się do niego i namiętnie pocałowałam chłopaka w usta. Louis przeskoczył ławkę i usiadł obok mnie. Objął mnie ręką i zaczął :
L: Jesteśmy już ze sobą 2 lata. Dzisiaj rocznica. . .
Ja: O matko. Zapomniałam … Przepraszam Cię! -Przytuliłam go.
L: Nic nie szkodzi Skarbie. Mam dla Ciebie prezent niespodziankę. Musimy pójść tylko w jedno miejsce ok?
Ja: Okej tylko zadzwonię di mamy że będę późni...
L: Powiedz że śpisz u koleżanki i przyjdziesz jutro.
Ja: Yhm... no dobra.
Chłopak zaplątał swoje palce w moje i poszliśmy. Szliśmy alejką parku. Na końcu parku była plaża, więc wiedziałam gdzie zmieżamy. Znaleźliśmy się na plaży. Zobaczyłam tylko wielkie skały.
L: Jeszcze tylko kwałek, za tymi skałami.
Ja: No dobrze.
Przeszliśmy skały a za nimi był duży koc nakryty smakołykami. Wokół koca paliły się lampki i świeczki. Było coraz ciemniej a miejsce ,,pikniku'' wyglądało romantycznie. Usiedliśmy na kocu.
L: Tadaa ! I co podoba ci się piknik? To tutaj pierwszy raz się spotkaliśmy. Dziękuję ci za te 2 lata razem. Chłopak dał mi całusa.
Ja: Louis ja także ci dziękuję. Tak bardzo cię kocham. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie!
Żuciłam się na chłopaka. Nasze usta zetknęły się w pocałunku. Po namiętnej chwili zjedliśmy truskawki w czekoladzie które przygotował Lou. Jest taki romantyczny- pomyślałam. Siedzieliśmy na plaży do godziny 22. Śmialiśmy się, wspominaliśmy nasze 2 lata. Nie mogłam w to uwierzyć. To było jak sen. Potem wstaliśmy, nie pozprzątaliśmy po sobie. Louis oddał mi swój sweterek. Udaliśmy się w stronę osiedla Lou.
L: Dzisiaj śpisz u mnie. Rodziców nie ma w domu. Wyjechali na 2 tygodnie do Turcji.
Ja: Ale ja nie chce się narzucać. Daj spokój !
Ale chłopak wogólnie mnie nie słuchał. Wziął mnie tylko na ręce i dalej szedł w stronę swojego domu. Na ulicy słychać było jedynie nasz śmiech. Weszliśmy do domu.
Ja: Gdzie mogę się odświerzyć?
L: Tam po prawo jest łazienka a w tej małej szafce są ręczniki.
Ja: Dziękuję. - Dałam mu cmoka w pulik i poszłam do łazienki.
Chłopak dodał tylko że będzie czekał w swoim pokoju.
15 minut potem, poszłam do pokoju Louisa. Znowu pokazał mi jaki to on romantyczny.
Wszędzie były pozapalane świeczki. Włączony był jakiś romantyczny film. A ścieżka do łóżka była z płatków czerwonych róż. Czy to nie jest marzenie każdej dziewczyny? Byłam tylko w ręczniku ponieważ nie chciałam ubierać ciuchów z poprzedniego dnia. Położyłam się koło Louisa. Chłopak objął mnie i tak oglądaliśmy film. Skończyliśmy oglądać o godzinie pierwszej w nocy. Lou wyłączył telewizor i wtulił się we mnie. Zaczął załować na szyi. Namiętnie lecz nie nachalnie. Spędziliśmy całą noc w swoich ramionach, kochając się.
Rano, gdy się obudziłam, chłopaka nie było w łóżku. Na stoliczku obok łóżka była karteczka: Dzień Dobry królewno! Zejdź na śniadanko.
Na krześle leżał biały szlafrak z drugą karteczką. Na kratce napisane było że ten szlafrok jest dla mnie. Ubrałam go i po cichu zeszłam po schodach do kuchni. Mój chłopak stał przy patelni i coś pichcił. Odwrócił się, podszedł do mnie, objął i pocałował w czoło. Potem usiadłam do stołu a on przyniósł mi śniadanie. Zjedliśmy je. Poszłam się ubrać. Następnie poszliśmy na spacer.....
Byliśmy ze sobą już 4 lata.
Miałam 23 lata a Louis 25. Pewnego dnia Louis oświadczył mi się. Tydzień potem okazało się że jestem w ciąży. Byłam taka szczęśliwa. Mimo że nie chciałam mieć dziecka w tym wieku, to i tak ucieszyłam się na wieść o nim. Louis także był szczęśliwy. Kupiliśmy dom w Londynie. Zamieszkałam w nim już jako pani Tomlinson z malutkim dzieckiem. Louis i jego zespół wybili się na szczyty a ja miałam własny program telewizyjny. Urodził nam się chłopiec którego nazwaliśmy Larry. Choć Louis na początku nie był szczęśliwy,lecz potem przyzwycził się do tego imienia. Żyliśmy długo i szczęśliwie...
Tak wiem, takie zakończenia to tylko w bajkach. To co wam opowiedziałam to był mój sen. Tak stałoby się kiedy Ja i Louis nadal byśmy byli parą. Tak stałoby się kiedy bym go nie zdradziła. Tak wyzywajcie mnie od szmat i najgorszych. Sama codziennie się tak wyzywam. A mogło być tak pięknie .....
On tak nalegał. Przecież się starał, a ja głupia tego nie widziałam. A teraz … a teraz już niczego nie ma. Tak cholernie tęsknie za tym.. za tym kiedy on podchodził od tyłu i mnie przytulał, a ja nie miałam dla niego czasu. Odpychałam go mówiąc że nie mam ochoty. I jeszcze ta zdrada. Czemu to zrobiłam? Wciąż zadaje sobie mnóstwo pytań. A skończyło by się to tak :
3 lipca
Siedziałam właśnie w parku na ławce, czekając aż Louis przyjdzie na miejsce spotkania. Nagle ktoś od tyłu przytulił mnie. Już wiedziałam kto to może być. Odwróciłam się do niego i namiętnie pocałowałam chłopaka w usta. Louis przeskoczył ławkę i usiadł obok mnie. Objął mnie ręką i zaczął :
L: Jesteśmy już ze sobą 2 lata. Dzisiaj rocznica. . .
Ja: O matko. Zapomniałam … Przepraszam Cię! -Przytuliłam go.
L: Nic nie szkodzi Skarbie. Mam dla Ciebie prezent niespodziankę. Musimy pójść tylko w jedno miejsce ok?
Ja: Okej tylko zadzwonię di mamy że będę późni...
L: Powiedz że śpisz u koleżanki i przyjdziesz jutro.
Ja: Yhm... no dobra.
Chłopak zaplątał swoje palce w moje i poszliśmy. Szliśmy alejką parku. Na końcu parku była plaża, więc wiedziałam gdzie zmieżamy. Znaleźliśmy się na plaży. Zobaczyłam tylko wielkie skały.
L: Jeszcze tylko kwałek, za tymi skałami.
Ja: No dobrze.
Przeszliśmy skały a za nimi był duży koc nakryty smakołykami. Wokół koca paliły się lampki i świeczki. Było coraz ciemniej a miejsce ,,pikniku'' wyglądało romantycznie. Usiedliśmy na kocu.
L: Tadaa ! I co podoba ci się piknik? To tutaj pierwszy raz się spotkaliśmy. Dziękuję ci za te 2 lata razem. Chłopak dał mi całusa.
Ja: Louis ja także ci dziękuję. Tak bardzo cię kocham. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie!
Żuciłam się na chłopaka. Nasze usta zetknęły się w pocałunku. Po namiętnej chwili zjedliśmy truskawki w czekoladzie które przygotował Lou. Jest taki romantyczny- pomyślałam. Siedzieliśmy na plaży do godziny 22. Śmialiśmy się, wspominaliśmy nasze 2 lata. Nie mogłam w to uwierzyć. To było jak sen. Potem wstaliśmy, nie pozprzątaliśmy po sobie. Louis oddał mi swój sweterek. Udaliśmy się w stronę osiedla Lou.
L: Dzisiaj śpisz u mnie. Rodziców nie ma w domu. Wyjechali na 2 tygodnie do Turcji.
Ja: Ale ja nie chce się narzucać. Daj spokój !
Ale chłopak wogólnie mnie nie słuchał. Wziął mnie tylko na ręce i dalej szedł w stronę swojego domu. Na ulicy słychać było jedynie nasz śmiech. Weszliśmy do domu.
Ja: Gdzie mogę się odświerzyć?
L: Tam po prawo jest łazienka a w tej małej szafce są ręczniki.
Ja: Dziękuję. - Dałam mu cmoka w pulik i poszłam do łazienki.
Chłopak dodał tylko że będzie czekał w swoim pokoju.
15 minut potem, poszłam do pokoju Louisa. Znowu pokazał mi jaki to on romantyczny.
Wszędzie były pozapalane świeczki. Włączony był jakiś romantyczny film. A ścieżka do łóżka była z płatków czerwonych róż. Czy to nie jest marzenie każdej dziewczyny? Byłam tylko w ręczniku ponieważ nie chciałam ubierać ciuchów z poprzedniego dnia. Położyłam się koło Louisa. Chłopak objął mnie i tak oglądaliśmy film. Skończyliśmy oglądać o godzinie pierwszej w nocy. Lou wyłączył telewizor i wtulił się we mnie. Zaczął załować na szyi. Namiętnie lecz nie nachalnie. Spędziliśmy całą noc w swoich ramionach, kochając się.
Rano, gdy się obudziłam, chłopaka nie było w łóżku. Na stoliczku obok łóżka była karteczka: Dzień Dobry królewno! Zejdź na śniadanko.
Na krześle leżał biały szlafrak z drugą karteczką. Na kratce napisane było że ten szlafrok jest dla mnie. Ubrałam go i po cichu zeszłam po schodach do kuchni. Mój chłopak stał przy patelni i coś pichcił. Odwrócił się, podszedł do mnie, objął i pocałował w czoło. Potem usiadłam do stołu a on przyniósł mi śniadanie. Zjedliśmy je. Poszłam się ubrać. Następnie poszliśmy na spacer.....
Byliśmy ze sobą już 4 lata.
Miałam 23 lata a Louis 25. Pewnego dnia Louis oświadczył mi się. Tydzień potem okazało się że jestem w ciąży. Byłam taka szczęśliwa. Mimo że nie chciałam mieć dziecka w tym wieku, to i tak ucieszyłam się na wieść o nim. Louis także był szczęśliwy. Kupiliśmy dom w Londynie. Zamieszkałam w nim już jako pani Tomlinson z malutkim dzieckiem. Louis i jego zespół wybili się na szczyty a ja miałam własny program telewizyjny. Urodził nam się chłopiec którego nazwaliśmy Larry. Choć Louis na początku nie był szczęśliwy,lecz potem przyzwycził się do tego imienia. Żyliśmy długo i szczęśliwie...
Tak wiem, takie zakończenia to tylko w bajkach. To co wam opowiedziałam to był mój sen. Tak stałoby się kiedy Ja i Louis nadal byśmy byli parą. Tak stałoby się kiedy bym go nie zdradziła. Tak wyzywajcie mnie od szmat i najgorszych. Sama codziennie się tak wyzywam. A mogło być tak pięknie .....
poniedziałek, 14 stycznia 2013
2 imagine . ;D
Trzy
dziewczyny Wiktoria , Natalia , Marta chciały pojechać na weekend w góry.
Wybrały hotel ,,Asta Lavista’’ . To jeden z najlepszych hoteli w Austrii .
Hotel
wybrały razem podczas pidżama party u Wiktorii . Wszystkie trzy dziewczyny były
directionerkami. Siedziały naTT i czytały wpisy chłopaków z 1D. Nazajutrz miały
wyruszyć w podróż do Austrii . Brat Wiktorii , Dominik zawiózł dziewczyny do
hotelu .
Kiedy
były już na miejscu , oniemiały. Hotel był przewspaniały . Miały pokój razem .
Kiedy dostały kluczyk od pokoju od razu tam pobiegły . Pokój był pięknie
zrobiony , na styl nowoczesny . Bardzo spodobał się dziewczynom . Wiktoria ,
Marta i Natalia właśnie się rozpakowywały , gdy usłyszały że ktoś wchodzi do
pokoju obok . Natalia od razu wybiegła , ale nie zdążyła zatrzymać nowych
sąsiadów .
(KOLEJNY
DZIEŃ)
Młode
kobietki wstały o godzinie 12.00 . Ale
i tak były zmęczone . Cały dzień jeździły na nartach . Zjadły coś w restauracji
, i wróciły do hotelu . Przebrały się w suche rzeczy i oglądały telewizję .
Około godziny 21.00 usłyszały głośne krzyki z pokoju obok. Wszystkie trzy
poszły poszły sprawdzić co się dzieje .
Gdy zapukały do pokoju , słyszały głośną muzykę One
Direction . Pokój otworzył im wielki gruby facet w czarnym garniturze i
ciemnych kujonkach . Spytał się czy byłyśmy zaproszone na imrezę . Marta bez wahania powiedziała że tak
,chociaż nie było to prawdą .
Weszłyśmy na imrezę , i od razu zobaczyłyśmy znanych nam
Bardzo,
5 – ciu typków . To byli chłopcy z One
Direction .
Przywitali
nas i zaczęliśmy zabawę . Tańczyliśmy , śpiewaliśmy na karaoke . Było ekstra ,
sam fakt że dziewczyny były na imrezie u 1D sprawiał im ogromną radość.
Chłopacy bardzo polubili nowo zapoznane dziewczyny . Natalia pokochała Niall’a
, Marta uwilbiła sobie Zayn’a , a Wiktoria potwierdziła zakochanie do Louis’a .
Chłopcy i dziewczyny spotykali się jeszcze długo , aż oświadczyli się : Niall
Natalii , Zayn Marcie , a Louis Wiktorii . Utworzyli cudowne rodziny .
Dziewczyny założyły zespół muzyczny i stały się bardzo sławne i popularne .
Wspaniale wiodło im się życie z chłopakami z 1D . I taka to oto historia ,
nieprawdopodobna a jednak :D
Sorki za powstawiane imiona < 3 / Biedronka
3 część .
I powiedział :
N: Natalia znam Cię nawet nie jeden dzień ale czuję do
ciebie miłość. Jesteś osobą piękną i osobą której zawsze mogę zaufać. Kocham
Cię !
Nie mogłaś uwierzyć w to co Niall ci przed chwilą powiedział
.
Nat: Niall , Ja też Cię Kocham !
Niall i Natalia zaczęli chodzić ze sobą. Było im razem
wspaniele. Wiktoria chodziła z Louis’em . W wieku 18-stu lat Wiktoria urodziła
Louis’owi chłopca. Wszyscy byli zadowoleni pomimo młodego wieku Wiktorii.
Chłopiec miał na imię Aleks. Byłaś jego chrzestną a chrzestnym był Harry.
Chętnie opiekowałaś się małym Aleksem , ale sama chciałaś mieć dziecko , lecz
Niall nie chciał mieć dziecka tak wcześnie. Byłaś na niego zła , coraz częściej
się kłóciliście. Ostatnio kiedy Wiktoria i Natalia zostały same w domu , rozmawiały
o tym . Natalia żaliła się Wiktorii że ten związek nie ma przyszłości, jeśli
Niall nie chce mieć dziecka , to było bez sensu . Kiedy wszyscy już mieli po
25-27 lat , a mały Aleks miał już 6 latek , Natalia poważnie się zdenerwowała
na Nialla . On nadal nie chciał mieć dziecka . Tydzień potem zerwali . Nie byli
ze sobą od 3 tygodni . Wiktoria próbowała ich uspokoić , ale Natalia bardzo
chciała mieć małe dziecko . Niall po 3 i pół tygodnia nie wytrzymał i pojechał
do hotelu w którym tymczasowo zatrzymała się Natalia . Upadł przed nią z
kwiatami i pierścionkiem z spytał czy wyjdzie za niego za mąż . Odpowiedz była
jedna :
Nat : TAK !
2 miesiące potem
wzięli ślub , i Natalia zaszła w ciążę . Znów zamieszkała z Chłopakami i z Wiki
. Wszyscy się o nią troszczyli ale Niall najbardziej . Wiktoria była w 8
miesiącu ciąży . Jechała właśnie do sklepu . Gdy nagle uderzył w nią drugi
samochód . Karetka przyjechała szybko i wzięli Natalię do szpitala . Pół
godziny potem , gdy Niall dowiedział się o wypadku od razu był w szpitalu . Gdy
mógł już wejść do sali , zerwał się z krzesła i wbiegł . Natalia leżała
osłabiona , miała słaby puls . Nagle przybiegli lekarze i powiedzieli że Niall
musi wyjść. Po 4 godzinach lekarze wyszli z sali i zaprosili na salę Niall’a .
Lekarz: To twoja mała dziewczynka. Podał dziecko
Niall’owi .
Była bardzo do niego podobna . Natalia obudziła się po
godzinie . Była szczęśliwa że jest z nią Niall . Gdy Natalia wyszła już ze
szpitala , dalej żyli sobie w dużej villi z przyjaciółmi i nic nie zagrażało
ich miłości .
2 część
Zobaczyłaś piękne duże schody , duży salon z kanapą i z
plazmą , kuchnię , jadalnię i wiele bardzo drogich rzeczy . Zrobiłaś karpia .
Niall zaczął się śmiać. Po chwili z góry zbiegł Louis , a za nim dziewczyna
którą chyba już gdzieś widziałaś . Louis wyciągnął Niall’a na słówko. A ty
rozmawiałaś z dziewczyną :
Ty: Ja cię chyba już gdzieś widziałam . .
Dzie: Ja Ciebie też . . .Natalia ?
Ty : Tak ....Wiki ?
Dzie: Tak !
Ty: Wiki jak miło cię znowu widzieć tak długo cię nie
widziałam co tam u Ciebie słychać ?
Wik : U mnie dobrze lepiej mów jak ty się tu znalazłaś . No
bo ja jestem dziewczyną Louis’a a ty ? Nie mów że chodzisz z Niallem ?
Ty : Nie nie chodze z Niall’em . Ale od czasów podstawówki
się w nim kocham . Dzisiaj chodziłam po parku i szturchnęłam się z Niall’em ...
Opowiedziałaś całą historię Wiktori .
Akurat chłopcy przyszli.
L: No to witaj w domu Natalia (uśmiechnął się)
Wiktoria rzuciła się na Louis’a .
N: Natalia , choć
pokażę ci pokój w którym będziesz spać.
Nat : Przecież ja
nie będę u Cibie spać !
N : Będziesz będzie sz , jest już dawno po północy .
Nat: A moja mama ?
N: Przecież sama mówiłaś że twoja mama się tobą nie opiekuje
.
Nat: No tak .
W: A ja zaraz dam ci jakieś moje ubrania na zmianę .
Nat: Nie trzeba .
W: Ojj trzeba , nie krępuj się .
Koniec części 2 . :D / Biedronka
1 część pierwszego imagine . ;D
Była zima . Ale akurat Tobie przypadło wyjść z psem. Twoja
młodsza siostra nie chciała nic robić więc ty musiałaś robić to za nią . Życie
było dla Ciebie niesprawiedliwe , ojciec zostawił Cię jak miałaś 8 lat , teraz
masz 15 . Twoja matka w większości troszczy się o twoją młodszą siostrę .
Kiedy wyszłaś z klatki , było ciemno , nie widziałaś żadnego
człowieka. Postanowiłaś uciec od wszelkich problemów i udać się na długi spacer
. Wmawiałaś sobie :
Nat : Jak mi się coś stanie , i tak nikt tego nie zauważy .
Poszłaś do parku . Oprócz Ciebie nie było tu chyba nikogo .
Nie dziwiłaś się było już dawno po jedenastej . Szłaś przez park , z głową
skuloną w dół. Nagle z kimś się szturchnęłaś.
To był jakiś chłopak. Nie widziałaś jego twarzy , widziałaś
tylko że był wysoki .
Chłopak zagadnął Cię. Nie złościłaś się na niego.
Potrzebowałaś rozmowy z kimś kto cię wysłucha i doradzi . Nawet ucieszyłaś się
że szturchnął Cię chłopak. Spacerowaliście przez park długo. Nadal nie
widziałaś kto to był. Nagle ona zadał nietypowe pytanie i rozpoczęła się bardzo
szokująca rozmowa :
On : Jesteś directionerką nie ?
Nat: Skąd o tym wiesz ?
On : Przecież prowadzisz bloga o mnie i o moich kumplach .
Właśnie szli przy lampie i zobaczyłaś że to . .. . . . . .
Niall Horan .
Oniemiałaś :
Nat : To to to .. to ty . . . Niall . . . . (uśmiech)
N: Tak to ja Niall Horan . A ty co ty tu robisz o tej
godzinie ?
Nie odpowiedziałaś na to pytanie ponieważ cały czas byłaś
zaskoczona z kim tak długo i dobrze ci się rozmawiało .
Wreszcie po chwili doszłaś do siebie i opowiedziałaś mu całą
historię .
On był smutny a za razem współczuł . Był słodki .
Powiedziała :
Nat: Nie wracam do domu już nigdy . Moja matka nie będzie
się mną posługiwać . Nie będę robiła tego co ona powinna robić !
N: Ale gdzie teraz pójdziesz ?
Nat : Nie wiem . Nie pomyślałam o tym .
N: Pójdziesz ze mną do domu ok.?
Nat: Nie , no co ty . Będę kłopotem , no i tam będą chłopcy
, i wgl . .
N: Niczym się nie przejmuj , i chodź . Przecież Cię tu nie
zostawię (Uśmiech)
Po chwili byliście już przed wielką villą . Weszliście i .
.. . . .
Sorki ale już są powstawiane imiona ale chyba to nie problem ? ; D
Podpisywać będę się Biedronka . ;D <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)